BLOG

3M6A3789

Nurkowanie… mój koniec świata!

Bywały chwile w moim życiu, kiedy miałam ochotę uciec na koniec świata. Pod wodą mi się to udaje. Zanurzam się i nie słyszę nic, oprócz swojego oddechu. W jednej chwili odcinam się od rzeczywistości. W niedalekiej oddali widać życie podwodne, ławice ryb nagle znajdują się nad moją głową. Zmienia się moja perspektywa.

… tak pewnego dnia, po wyjściu z wody, zmieniła się moja perspektywa na życie.

Co mnie tak fascynuje w nurkowaniu…

Ogień i woda nie są kontrolowane przez świadomość, dlatego gdy człowiek patrzy na ogień, płynącą wodę lub słucha rytmiczne muzyki, jego świadomość zatrzymuje się i jest mu łatwiej pokonać stres, oderwać się od jakichkolwiek problemów, zrodzonych przez świadomość.

A co dzieje się w mojej głowie, kiedy się w niej zanurzam ?

Schodząc pierwszy raz pod wodę, poczułam, że moje ciało stało się całkowicie bezwładne. Unosiłam się w toni, niczym piórko na wietrze. To uczucie, że nic nie ważę. Bez  żadnego wysiłku, unosiłam się w toni.  Miałam wrażenie, że latam. Totalny „kosmos” 😉 i to praktycznie dosłownie. Na spokojnie, bez pośpiechu. Totalny relaks.

To był pierwszy raz, kiedy „zobaczyłam” swój oddech. Uświadomiłam sobie wtedy, co jest w życiu tak naprawdę ważne.

Zatrzymaj się na chwilę...

Wszystkie problemy lub trudne sytuacje życiowe, na ten moment zostały na powierzchni. One nie zniknęły, ale kiedy zafundowałam sobie totalny, chwilowy reset, na wiele spraw spojrzałam już zupełnie inaczej.

Widząc mój każdy oddech, uświadomiłam sobie wtedy ile on dla mnie znaczy. Mogę go sobie niemalże policzyć, obejrzeć jak na dłoni. Że to właśnie dzięki niemu mogę tu być, że mogę mieć na niego wpływ i go wyregulować. Oddychając pod wodą wpływam na pozycję mojego ciała. Nadając mu odpowiedni rytm, staję się spokojniejsza, pewniejsza siebie, stabilna, bardziej sprawcza wobec siebie. Oddechem nauczyłam się wpływać na moje emocje, dzięki temu zużycie powietrza stawało się coraz mniejsze. Co oznaczało, że na jednej butli mogłam przebywać dłużej pod wodą i wychodziłam mniej zmęczona. Tak rozpoczęła się moja praca z oddechem.

I ta cisza… nieustająca błoga cisza. Siedząc w biurze, gdzie jest ciągły hałas, po całym dniu, niekiedy tygodniu, kiedy cały czas ktoś czegoś ode mnie chce, dzwoni, dopytuje. Pod wodą słyszysz tylko wdech… i wydech…… Kiedy świat cierpi na przebodźcowanie, ten sport staje się idealnym sposobem na powrót do siebie.

Aldona Prokopiuk

Komentarzy: 9

  1. erotik 1 marca 2021 o 19:31

    Very good article. I definitely appreciate this site. Thanks! Rheba Manfred Hildy

  2. escort bayan 1 marca 2021 o 20:40

    Neque porro quisquam est, qui dolorem ipsum quia dolor sit amet, consectetur, adipisci velit, sed quia non numquam eius modi tempora incidunt ut labore et dolore magnam aliquam quaerat voluptatem. Ut enim ad minima veniam, quis nostrum exercitationem Colette Erie Levenson

  3. escort bayan 2 marca 2021 o 00:10

    I think the admin of this website is really working hard for his web site, as here every data is quality based stuff. Tabbie Piotr Farand

    • Aldona Prokopiuk 2 marca 2021 o 09:32

      I enjoy working on this website and I am glad that it was appreciated. Thank you

  4. cialis fr mnner 5 marca 2021 o 03:29

    Keep up the good work, I read few articles on this website and I believe that your web site is very interesting and has got lots of fantastic information. Doro Pippo Terrena

    • Aldona Prokopiuk 5 marca 2021 o 09:16

      Thank you, that’s very good news. I really like expressing myself by writing

  5. cialis 4 pack 5 marca 2021 o 06:52

    This is way better than a brick & mortar establishment. Mae Walsh Publus

Pozostaw komentarz